Szkła różnorakie

W po­przed­nim wpi­sie wspo­mi­na­łam o wy­ro­bach Huty Szkła Gospodarczego „Ząbkowice”, jed­nak nie na­pi­sa­łam o wszyst­kich, gdyż mo­je zbio­ry by­ły bar­dzo roz­pro­szo­ne i cięż­ko by­ło mi po­ka­zać każ­dą rzecz. Poza tym chcia­łam zo­sta­wić też coś na de­ser! Szczęśliwie wszyst­kie eg­zem­pla­rze są już ze mną i mo­gę się ni­mi na­pa­wać oraz ob­sta­wiać ni­mi wszyst­kie wol­ne prze­strze­nie. Mogę też je po­ka­zać szer­szej pu­blicz­no­ści, co z roz­ko­szą uczy­nię.

To, cze­go do tej po­ry nie po­ka­zy­wa­łam, po­cho­dzi nie tyl­ko z HSG „Ząbkowice”, choć w zna­ko­mi­tej więk­szo­ści tak jest. Nie zo­sta­ło tych eg­zem­pla­rzy wie­le, ale my­ślę, że też wzbu­dzą za­in­te­re­so­wa­nie. Idąc za wzo­rem po­przed­niej not­ki, naj­pierw opi­szę te, któ­rych na­zwę se­rii (czy to ofi­cjal­ną czy po­tocz­ną) znam, a resz­tę umiesz­czę po­ni­żej.

Strawberry

Pamiętacie jak pła­ka­łam, że mam ma­ło pro­jek­tów Eryki? Już w po­przed­nim wpi­sie oka­za­ło się, że to nie­praw­da, a te­raz mam na to ko­lej­ne do­wo­dy. Przeszukując sza­fy na­tra­fi­łam na du­ży ta­lerz o bar­dzo nie­re­gu­lar­nym kształ­cie, któ­ry z tru­dem za­pa­ko­wa­łam do pu­dła. Dopiero po ką­pie­li w zmy­war­ce przyj­rza­łam mu się na ty­le do­kład­nie, że roz­po­zna­łam w nim tru­skaw­ko­wy wzór au­tor­stwa Eryki Trzewik Drost. Zestaw ten zo­stał wy­pro­du­ko­wa­ny w 1984 ro­ku. Wedle mo­jej opi­nii naj­ład­niej­sze są te o ro­za­li­no­wym wy­bar­wie­niu, ale mój, po­spo­li­ty prze­zro­czy­sty też jest bar­dzo pięk­ny. W skład tej uro­czej se­rii wcho­dzi­ły jesz­cze przy­naj­mniej świecz­nik, wa­zon, cu­kier­ni­ca na nóż­ce, cu­kier­ni­ca z po­kryw­ką, fi­li­żan­ki oraz owocarka/patera.

Talerz z se­rii Strawberry, proj. Eryka Trzewik-Drost
Talerz z se­rii Strawberry, proj. Eryka Trzewik-Drost

Zodiak

Wielu z nas lu­bi ho­ro­sko­py, więc dla­cze­go nie przy­pa­try­wać się zna­kom zo­dia­ku pod­czas je­dze­nia? Z ta­kie­go za­ło­że­nia wy­szła Eryka Trzewik Drost i za­pro­jek­to­wa­ła se­rię z sym­bo­la­mi zo­dia­kal­ny­mi. Na pew­no w skład rze­czo­ne­go ze­sta­wu wcho­dził du­ży ta­lerz oraz ma­łe. U nas w do­mu za­cho­wa­ły się tyl­ko trzy ma­łe, stąd dzie­lę się ich fo­to­gra­fią. W za­leż­no­ści od roz­mia­ru, uło­że­nie zo­dia­ków róż­ni­ło się. Na du­żym ta­le­rzu zo­sta­ły roz­miesz­czo­ne wo­kół kra­wę­dzi, na­to­miast na ma­łych wzór jest w środ­ku. Niektórym po­zo­sta­łe zdo­bie­nia pod po­sta­cią kro­pe­lek mo­gą ko­ja­rzyć się nie­co z Asteroidami.

Talerzyk z se­rii Zodiak – proj. Eryka Trzewik-Drost
Talerzyk z se­rii Zodiak – proj. Eryka Trzewik-Drost – de­tal
Talerzyk z se­rii Zodiak – proj. Eryka Trzewik-Drost – tył
Zdjęcie z wy­sta­wy szkieł HSG „Ząbkowice” w Rze3 (Kraków)

Wzór optycz­ny

Wzór optycz­ny to bar­dzo cie­ka­wy zbiór wa­zo­nów. Nie jest to ofi­cjal­na na­zwa. Funkcjonuje też okre­śle­nie ‚że­bra’. Tak się zło­ży­ło, że je­den z ta­ko­wych wpadł w mo­je rę­ce i po­cząt­ko­wo zbyt­nio mnie nie urzekł, na­to­miast jak to by­wa w mo­im przy­pad­ku, ką­piel w zmy­war­ce zu­peł­nie zmie­ni­ła mo­je po­strze­ga­nie te­go ka­wał­ka szkła. Nabłyszczacze ma­ją ja­kąś ma­gicz­ną moc! W mi­nio­nym ty­go­dniu w ra­mach Festiwalu Otwartych Mieszkań w Krakowie od­by­ła się bar­dzo in­te­re­su­ją­ca wy­sta­wa z dwo­ma wy­kła­da­mi na te­mat HSG „Ząbkowice” i twór­czo­ści mał­żeń­stwa Drostów. Zbiory by­ły bar­dzo cud­ne, moż­na by­ło ro­bić zdję­cia i po­śród zgro­ma­dzo­nych tam eks­po­na­tów do­strze­głam wa­zon o ta­kiej sa­mej for­mie jak ten mój, tyl­ko w pięk­nym nie­bie­skim ko­lo­rze. Mój, tak jak w przy­pad­ku ta­le­rza Strawberry, jest po­spo­li­tym prze­zro­czy­ścia­kiem. Wzór ten jest łu­dzą­co po­dob­ny do in­nych optycz­nych, któ­re za­pro­jek­to­wał Jan Sylwester Drost.

Wazon we wzór optycz­ny, HSG „Ząbkowice”
Zdjęcie z wy­sta­wy szkieł HSG „Ząbkowice” w Rze3 (Kraków)

Lars

Lars to na­zwa se­rii za­pro­jek­to­wa­nej przez Ludwika Fiedorowicza. Owa se­ria ko­ja­rzy mi się z rze­cza­mi cio­sa­ny­mi z lo­du. W swo­ich zbio­rach po­sia­dam talerz/tacę z wy­so­kim brze­giem (bo cięż­ko to na­zwać mi­są), który/a jest bar­dzo gruby/a i co za tym idzie, bar­dzo ciężki/a. W tym przy­pad­ku tak­że wpływ zmy­war­ki był zba­wien­ny. Lars po ką­pie­li był za­chwy­ca­ją­cy i wy­glą­dał jak no­wy. Wiem, że w ze­sta­wie tym by­ły tak­że pu­char­ki, lecz ta­ko­wych u mnie nie ma.

Talerz/półmisek z se­rii Lars, proj. Ludwik Fiedorowicz

Dorota

Miałam pięk­ny ze­staw mis 1+6, ale pod­czas pa­ko­wa­nia do­ko­na­łam nie­zwy­kle bez­myśl­ne­go i po pro­stu idio­tycz­ne­go ma­new­ru, w wy­ni­ku cze­go za­mie­nił się on w 1+5. Przykro bar­dzo, ale do­brze, że oca­la­ło pięć mi­se­czek i tyl­ko jed­na pa­dła łu­pem mo­jej głu­po­ty. Podczas oglą­da­nia zdjęć do­strze­głam, że du­ża mi­sa róż­ni się de­li­kat­nie ko­lo­rem od tych mniej­szych. Wzór ten po­ja­wia się w ka­ta­lo­gu HSG „Ząbkowice” z 1971 ro­ku i no­si na­zwę Dorota. Szczerze mnie to zdzi­wi­ło, bo by­łam prze­ko­na­na do tej po­ry, że mia­ły sam nu­mer. Skoro jed­nak zna­la­zła się na­zwa, po­da­ję ją i się cie­szę bar­dzo, bo­wiem to wy­jąt­ko­wo pięk­ny, choć kosz­mar­nie krzy­wy ze­staw. Miałam kil­ka wąt­pli­wo­ści czy to na pew­no to sa­mo, ale zmie­rzy­łam śred­ni­cę i zwa­ży­łam jed­ną mi­secz­kę, co po­twier­dzi­ło mo­je przy­pusz­cze­nia.

Zestaw mis Dorota, HSG „Ząbkowice”
Miseczki z ze­sta­wu Dorota, HSG „Ząbkowice”
Miseczka z ze­sta­wu Dorota, HSG „Ząbkowice”
Katalog Huty Szkła Gospodarczego „Ząbkowice” 1971 r.

Pozostałe szkła

I tu do­cie­ra­my do te­go mo­men­tu, kie­dy za­sób nazw w mo­jej gło­wie się koń­czy. Niespodziewanie we wszyst­kich tych szkla­nych rze­czach uda­ło mi się od­na­leźć kil­ka rze­czy o pięk­nym mio­do­wym wy­bar­wie­niu (jak ze­staw Dorota po­wy­żej). Choć o fal­ban­ko­wej cu­kier­ni­cy na stop­ce oraz ze­sta­wie ta­le­rzy Asteroid wspo­mi­na­łam już w po­przed­nim wpi­sie, te­raz mam te­go nie­co wię­cej.

Wśród tych zdo­by­czy zna­la­zła się mię­dzy in­ny­mi po­piel­ni­ca. Ja nie pa­lę, więc u mnie nie bę­dzie speł­niać funk­cji do ja­kiej zo­sta­ła prze­zna­czo­na, ale na pew­no ja­koś ją wy­ko­rzy­stam. Jest to bar­dzo ma­syw­ne szkieł­ko, jed­nak wi­zu­al­nie bar­dzo lek­kie w od­bio­rze. U mo­jej ma­my znaj­du­je się dru­ga sztu­ka o iden­tycz­nej bar­wie. Pamięć mnie za­wo­dzi, ale mam ja­kieś prze­bły­ski, że by­ła jesz­cze jed­na, tur­ku­so­wa. Jest to pro­jekt mę­ża pa­ni Eryki, Jana Sylwestra Drosta, wy­rób HSG „Ząbkowice”.

Popielnica – proj. Jan Sylwester Drost
Popielnica – proj. Jan Sylwester Drost

Kolejną mio­do­wą zdo­by­czą są ma­lut­kie ta­le­rzy­ki o śred­ni­cy 12 cen­ty­me­trów. Prawdopodobnie by­ło ich sześć, ale zo­sta­ło pięć. Są bar­dzo roz­czu­la­ją­ce. Pewne tro­py wska­zu­ją, że po­cho­dzą one z hu­ty Laura w Tarnowie.

Talerzyk z hu­ty szkła Laura w Tarnowie
Talerzyki z hu­ty szkła Laura w Tarnowie

Kolejną rze­czą, wy­grze­ba­ną zresz­tą z te­go sa­me­go kre­den­su co ta­le­rzy­ki po­wy­żej, jest szkla­ne pu­de­łecz­ko, czy też jak kto wo­li, bom­bo­nie­ra. Jej po­cho­dze­nie po­zo­sta­je dla mnie za­gad­ką. Jest cał­kiem za­baw­na, a jej przy­kryw­ka nie cał­kiem do­kład­nie speł­nia swo­je za­da­nie.

Miodowa bom­bo­nie­ra
Miodowa bom­bo­nie­ra

Następnym mio­do­wym ze­sta­wem, któ­re­go po­cho­dze­nie tak­że jest dla mnie za­gad­ką są fi­li­żan­ki w kom­ple­cie ze smu­kłym dzba­nem. O trans­port tych przed­mio­tów drża­łam naj­bar­dziej, bo­wiem są wy­ko­na­ne z bar­dzo cien­kie­go szkła. Na szczę­ście do­tar­ły w ca­ło­ści i pięk­nie się błysz­czą eks­po­no­wa­ne na pół­ce. Każda z fi­li­ża­nek jest wy­szczer­bio­na na kra­wę­dziach, za­tem peł­nią funk­cję czy­sto de­ko­ra­cyj­ną, by nie na­ra­żać ni­ko­go na nie­bez­pie­czeń­stwo.

Zestaw fi­li­ża­nek wraz z dzba­nem

Z oka­zji set­nej rocz­ni­cy ist­nie­nia za­kła­du, HSG „Ząbkowice” wy­pro­du­ko­wa­ła spe­cjal­ne pu­cha­ry. I je­den ta­ko­wy, ze spe­cjal­nym ozna­cze­niem, jest mo­ją wła­sno­ścią. To nie­sa­mo­wi­te szkło o prze­cud­nym wy­bar­wie­niu, któ­re wy­glą­da zja­wi­sko­wo o każ­dej po­rze dnia. Huta swo­je ‚uro­dzi­ny’ ob­cho­dzi­ła w 1984 ro­ku, co jest na­pi­sa­ne na owym pu­cha­rze.

Puchar wy­ko­na­ny z oka­zji 100 rocz­ni­cy ist­nie­nia HSG „Ząbkowice”

Nieco mniej prze­zro­czy­sty, ale cią­gle w ko­lo­rze zbli­żo­nym do mio­du jest ka­wa­ler, któ­re­go mo­gli­ście zo­ba­czyć już w po­przed­nim wpi­sie na ‚gru­po­wym’ zdję­ciu wa­zo­nów. Wtedy był dla mnie jesz­cze nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­nym obiek­tem, ale pod­czas wspo­mnia­nej już wy­sta­wy ząb­ko­wic­kich szkieł w Krakowie zor­ga­ni­zo­wa­nej w Showroomie Rze3 w ra­mach Festiwalu Otwartych Mieszkań, po­ja­wił się ta­ki sam, tyl­ko czer­wo­ny. Jak uda­ło mi się do­wie­dzieć, rze­czo­ny wa­zon to pro­jekt Ludwika Fiedorowicza wy­pro­du­ko­wa­ny w hu­cie „Staszic”, czy­li ‚dziec­ku’ HSG „Ząbkowice”.

Wazon – proj. Ludwik Fiedorowicz, HSA „Staszic”
Zdjęcie z wy­sta­wy szkieł HSG „Ząbkowice” w Rze3 (Kraków)

W mo­im po­sia­da­niu zna­lazł się tak­że wa­zon, któ­ry był obiek­tem po­żą­da­nia od lat naj­młod­szych. Efektowne na­czy­nie w kształ­cie zbli­żo­nym do ku­li, wy­ko­na­ne z dwóch ko­lo­rów szkła, od­kąd pa­mię­tam mia­ło nie­ste­ty je­den man­ka­ment. Pewnego dnia ule­gło wy­pad­ko­wi, w wy­ni­ku któ­re­go (na szczę­ście je­dy­nie) pę­kło. Bardzo gru­be szkło po­wstrzy­ma­ło wa­zon od roz­bi­cia, ale nie­ste­ty ten, gdy na­la­ło się do nie­go wo­dy, za­czy­nał prze­cie­kać. W związ­ku z tym bab­cia trzy­ma­ła tam tyl­ko su­szo­ne ro­ślin­ki. Pamiętam jak raz zbie­ra­ły­śmy kło­sy, któ­re póź­niej ma­lo­wa­ły­śmy far­ba­mi pla­ka­to­wy­mi. Na zdję­ciu wi­dać w nim jesz­cze ja­kieś po­zo­sta­ło­ści, bo nie bar­dzo wiem jak wziąć się za je­go my­cie. Ze wzglę­du na je­go nie­peł­no­spraw­ność ba­łam się za­fun­do­wać mu ką­piel w zmy­war­ce. O je­go po­cho­dze­niu nie­ste­ty nic nie wiem.

Dwubarwny wa­zon

Kolejnym ko­lo­ro­wym szkieł­kiem jest pół­mi­sek na­le­żą­cy do mo­jej ma­my. Znalazłyśmy go wspól­nie (zda­je się, że na stry­chu), ale z ra­cji te­go, że ja na­bra­łam ma­sę in­nych szkieł, ten przy­padł jej. Wzór owe­go, nie­wąt­pli­wie pięk­ne­go przed­mio­tu zna­leźć moż­na już w ka­ta­lo­gu ząb­ko­wic­kiej hu­ty z 1910 ro­ku.

Malachitowy pół­mi­sek, HSG „Ząbkowice”
Katalog wy­ro­bów Towarzystwa Akcyjnego Ząbkowickiej Fabryki Szkła z 1910 ro­ku

Skoro już je­ste­śmy w ko­lo­rze, to zo­stań­my przy nim, a jed­no­cze­śnie przejdź­my do szkieł prze­zro­czy­stych. Brzmi to za­gma­twa­nie, ale wca­le tak nie jest. Rzecz w tym, że mam dwie pa­te­ry na cia­sto o iden­tycz­nym wzo­rze. Jedna jest zie­lo­na, dru­ga bez­barw­na. Są to two­ry HSG „Ząbkowice”. Wzór zda­je się być jesz­cze z tych przed­wo­jen­nych, któ­re w cza­sach PRLu re­pro­du­ko­wa­no. W ka­ta­lo­gu hu­ty z 1910 ro­ku zna­la­złam ta­kie zdo­bie­nia, jed­nak in­nych na­czyń. Nie ma w nich pła­skiej pa­te­ry na cia­sto. Oglądałam owe wzo­ry trzy­ma­jąc prze­zro­czy­stą pa­te­rę w rę­ku i wte­dy od­kry­łam jed­ną róż­ni­cę. Nie wiem czy to kwe­stia ja­kie­goś nie­do­la­nia szkła, czy pro­jekt jest od­mien­ny o ten je­den szcze­gół, lecz no­dus na trzo­nie na pro­jek­tach oraz zie­lo­nej pa­te­rze uję­ty jest w ma­lut­kie ta­le­rzy­ki, na­to­miast na tej prze­zro­czy­stej nie jest on bez­po­śred­nio wy­dzie­lo­ny.

Patery, HSG „Ząbkowice”
Patery, HSG „Ząbkowice”
Katalog wy­ro­bów Towarzystwa Akcyjnego Ząbkowickiej Fabryki Szkła z 1910 ro­ku

Dwa du­że (i nie­sa­mo­wi­cie cięż­kie) ta­le­rze po­ni­żej praw­do­po­dob­nie są z Ząbkowic, ale po przej­rze­niu skru­pu­lat­nie ka­ta­lo­gów z 1910 ro­ku oraz te­go o de­ka­dę póź­niej­sze­go nie na­tknę­łam się na nic, co by przy­po­mi­na­ło je choć odro­bi­nę. Mimo, że nie znam ich po­cho­dze­nia, bar­dzo mi się po­do­ba­ją i gdy­bym or­ga­ni­zo­wa­ła wiel­kie fe­ty z ogrom­ną ilo­ścią je­dze­nia, na pew­no by­ły­by w uży­ciu!

Dwa du­że ta­le­rze, HSG „Ząbkowice” (?)

W ko­lek­cji mo­jej ma­my znaj­du­je się jed­na ta­jem­ni­cza pięk­ność, z któ­rej usta­le­niem po­cho­dze­nia mam pro­blem. Przeglądając róż­ne miej­sca w sie­ci na­tknę­łam się na in­for­ma­cję, że tak uro­cze cu­kier­ni­ce na nóż­ce w kształ­cie ko­bie­ty pro­du­ko­wa­ła HSG „Ząbkowice” i jest to  praw­do­po­dob­nie przed­wo­jen­ny wzór, lecz na­czy­nie mo­jej ma­my jest nie­co in­ne. Budzi pew­ne sko­ja­rze­nia, więc moż­li­we, że tak jak by­ło w przy­pad­ku se­rii Medaliony, pro­du­ko­wa­no dwa zbli­żo­ne do sie­bie pro­jek­ty o tej sa­mej zdo­bi­nie.

Kielich z ko­bie­tą, HSG „Ząbkowice” (?)
Kielich z ko­bie­tą, HSG „Ząbkowice” (?) – de­tal

Co do ko­lej­nej rze­czy, zna­la­złam wzór z ka­ta­lo­gu Towarzystwa Akcyjnego Ząbkowickiej Fabryki Szkła, któ­ry od­po­wia­da te­mu na ta­le­rzu. Oczywiście nie mo­że być tak, że wszyst­ko do­kład­nie pa­su­je, więc ten, któ­ry przy­po­rząd­ko­wa­ła­bym do te­go ta­le­rza, ob­ra­zu­je mi­sę. W każ­dym ra­zie ka­ta­log ta­ko­wy wzór za­wie­ra, więc po­zwa­lam so­bie na przy­pi­sa­nie te­go wy­ro­bu HSG „Ząbkowice”.

Talerz, HSG „Ząbkowice”
Katalog wy­ro­bów Towarzystwa Akcyjnego Ząbkowickiej Fabryki Szkła z 1920 ro­ku

Pokaźnych roz­mia­rów żar­di­nie­ra o dość ma­syw­nej for­mie ko­ja­rzy­ła mi się bar­dziej z wy­ro­ba­mi hu­ty Hortensja. Jakież by­ło mo­je za­sko­cze­nie, gdy pod­czas prze­glą­da­nia al­bu­mu wy­da­ne­go z oka­zji 100 le­cia HSG „Ząbkowice” na­tra­fi­łam na zdję­cie, gdzie owo na­czy­nie opi­sa­ne jest ja­ko wzór po­wsta­ły w la­tach 1890-1905. Moje sko­ja­rze­nia nie by­ły jed­nak myl­ne, gdyż Hortensja wy­pro­du­ko­wa­ła nie­mal iden­tycz­ny wzór róż­nią­cy się od te­go ząb­ko­wic­kie­go tym, że po­sia­da ząb­ki tak­że na sto­pie. Stopa ząb­ko­wic­kie­go na­czy­nia jest na­to­miast gład­ka.

Żardiniera, HSG „Ząbkowice”

Świecznik, któ­re­go fo­to­gra­fię za­mie­ści­łam po­ni­żej, ma bra­ta bliź­nia­ka i ro­dzeń­stwo to sta­cjo­nu­je obec­nie u mo­jej ma­my. Może zdję­cie na to nie wska­zu­je, ale jest to bar­dzo de­li­kat­ny i nie­wiel­ki wy­rób prze­zna­czo­ny do cien­kich świe­czek. Pochodzi zde­cy­do­wa­nie z HSG „Ząbkowice”. Identyczny wzór wy­ko­na­ny z bia­łe­go szkła lat­ti­mo był na wspo­mi­na­nej już wy­sta­wie w Rze3, gdzie do­wie­dzia­łam się, że je­dy­nie prze­zro­czy­ste świecz­ni­ki by­ły do­stęp­ne w ogól­nej sprze­da­ży, na­to­miast wszel­kie in­ne ko­lo­ry­stycz­ne wa­ria­cje nie.

Świecznik, HSG „Ząbkowice”
Zdjęcie z wy­sta­wy szkieł HSG „Ząbkowice” w Rze3 (Kraków)

Z kom­ple­to­wa­niem po­niż­sze­go ze­sta­wu by­ło tro­chę za­ba­wy. Początkowo zna­la­złam trzy ta­le­rzy­ki i my­śla­łam, że ty­le oca­la­ło. Przy ko­lej­nej wi­zy­cie u bab­ci zer­k­nę­łam do in­nej szaf­ki, a tam od­na­la­zły się ko­lej­ne dwa. Niestety szó­ste­go nie po­tra­fię zlo­ka­li­zo­wać, na­to­miast pod­czas na­stęp­ne­go prze­szu­ki­wa­nia szaf wpadł mi w rę­ce du­ży ta­lerz o tym sa­mym wzo­rze. Udało mi się do­wie­dzieć, że to wzór z HSG „Ząbkowice”, ale nie na­tra­fi­łam na nie­go przy oka­zji prze­glą­da­nia ka­ta­lo­gów.

Duży ta­lerz, HSG „Ząbkowice”
Talerzyk, HSG „Ząbkowice”
Talerzyk, HSG „Ząbkowice”

Jedynie w dwóch sztu­kach za­cho­wa­ły się za to in­ne ta­le­rzy­ki z ząb­ko­wic­kiej hu­ty. To tzw. ple­cion­ka lub ko­szy­czek. Są nie­co więk­sze od tych po­wy­żej. Bardzo ża­łu­ję, że zo­sta­ło ich tak ma­ło, ale mó­wi się trud­no. Szkieł mam aku­rat pod do­stat­kiem, więc nie po­win­nam ma­ru­dzić w tej kwe­stii.

Talerzyk ple­cion­ka, HSG „Ząbkowice”

Na jed­nej z pó­łek znaj­du­je się coś, co już ja­kieś 15 lat te­mu usta­li­łam so­bie, że bę­dzie mo­je i tak też się sta­ło. Jest to kom­plet 6 lam­pek do wi­na, któ­re nie­mal na pew­no nie są ząb­ko­wic­kim wy­ro­bem, ale też nie wiem gdzie szu­kać ich źró­dła. Coś po­dob­ne­go ro­bi­ła hu­ta Hortensja i kie­dyś na­tknę­łam się na zbli­żo­ny wzór z Krosna. Może to rów­nie do­brze być wy­rób z Zawiercia. Nie mam po­ję­cia, ale bar­dzo je lu­bię.

Komplet krysz­ta­ło­wych lam­pek
Lampka, de­tal

Poniższa mi­sa jest wy­ro­bem HSG „Ząbkowice”. W ka­ta­lo­gu z 1910 na­tknę­łam się na po­dob­ny wzór, ale mam wra­że­nie, że to nie do koń­ca to sa­mo. Wzór ten po­wta­rza się rów­nież w ka­ta­lo­gu z 1920 ro­ku i w obu przy­pad­kach mi­sa wy­koń­czo­na jest w ząb­ki, mo­ja na­to­miast ma pro­stą kra­wędź. Mis tych mam kil­ka, sa­ma już się zgu­bi­łam w ob­li­cze­niach. Dodatkowo bab­cia ma jesz­cze mniej­sze wer­sje o tym sa­mym wzo­rze.

Misa, HSG „Ząbkowice”
Katalog wy­ro­bów Towarzystwa Akcyjnego Ząbkowickiej Fabryki Szkła z 1910 ro­ku

 

A po­niż­sze szkła są dla mnie ta­jem­ni­cą. Nie wiem o nich nic, po­za tym, że mi się po­do­ba­ją. Jedne bar­dziej, dru­gie mniej. Nic wię­cej o nich nie na­pi­szę, bo nie je­stem w sta­nie, za­tem szko­da miej­sca i cza­su na wy­my­śla­nie.

Duża mi­sa
Duży ta­lerz z mo­ty­wem flo­ral­nym
Miseczka
Miseczka z mo­ty­wem w ró­że

I to by by­ło na ty­le mo­ich szkieł. Może mo­ja ko­lek­cja się jesz­cze ubo­ga­ci, a sko­ro je­ste­śmy przy tym, do ro­dzi­ny nie­daw­no do­łą­czy­ła pięk­ni­sia z se­rii Medaliony. Miała iść na sprze­daż i w su­mie by­ła wy­sta­wio­na, ale (na szczę­ście) się nie sprze­da­ła… ;)

Owocarka Medaliony, HSG „Ząbkowice”

Wspominałam już (i na­wet za­mie­ści­łam kil­ka zdjęć) o wy­sta­wie w Rze3, lecz to nie je­dy­ne ta­kie wy­da­rze­nie z eks­po­zy­cją szkieł HSG „Ząbkowice”. Obecnie, przy oka­zji Lubelskich Dni Modernizmu trwa wy­sta­wa wy­ro­bów pro­jek­tu pań­stwa Drostów. Jest otwar­ta do 18 czerw­ca, więc je­śli ko­muś po dro­dze, niech zmie­rza na tę szkla­ną ucztę do Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Na stro­nie Heliotrop jest zna­ko­mi­ta fo­to­gra­ficz­na re­la­cja z tej­że wy­sta­wy i spo­tka­nia z pa­nem Janem Sylwestrem Drostem.

PS. Jest to set­ny wpis na blo­gu i bar­dzo mi mi­ło, że do­ty­czy on rze­czy, któ­re zwią­za­ne są ze mną oso­bi­ście! :)

Wpis ten po­wstał przy współ­pra­cy z por­ta­lem KobiecePorady​.pl.

2 Comments

Dodaj komentarz